Bez bramek po raz drugi
Dodane przez Orzech dnia 09 marzec 2013 23:13

W drugim sparkingu z GKS-em Bełchatów, seniorzy ŁKS-u Łódź ponownie zakończyli spotkanie z bezbramkowym remisem. Wypadli jednak lepiej niż poprzednio, nie brakło wiele do wygranej. [Czytaj więcej]

Artykuł sponsorowany
Rozszerzona zawartość newsa

W drugim sparkingu z GKS-em Bełchatów, seniorzy ŁKS-u Łódź ponownie zakończyli spotkanie z bezbramkowym remisem. Wypadli jednak lepiej niż poprzednio, nie brakło wiele do wygranej.

Artykuł sponsorowany


Rozegrany w Gutowie Małym sparing był 7. meczem kontrolnym przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Rycerze Wiosny mają obecnie pozytywne wyniki piłkarskie, na które składają się 3 wygrane, 3 remisy i 1 porażka.

Z GKS-em łodzianie zmierzyli się po raz drugi, ale tym razem widocznie przeważali, będąc bardzo blisko kluczowej bramki. Zespół Piotra Zajączkowskiego bezsprzecznie przeważał w pierwszej połowie spotkania. W drugiej zaprezentował się nieco słabiej, ale paradoksalnie to właśnie wtedy miał najlepsze okazję na zdobycie zwycięskiej bramki.

Chyba największą wpadkę zaliczył Piotr Gląba, który z odległości 2 metrów nie trafił do pustej bramki. Bliskie okazje miał także Artur Golański, ale poszedł w ślady Gląby i ich nie wykorzystał.

„Przeciwko bełchatowianom zagraliśmy dwoma składami, z czego się cieszę, bo nikt nie odpuszcza i każdy walczy o miejsce w podstawowej jedenastce. To była taka nasza walka o życie,” skomentował w rozmowie dla łódzkiej Gazety trener Zajączkowski.

Szkoleniowiec ma dość duży wybór przy ustalaniu podstawowego składu na mecze. Problemem pozostaje jednak brak solidnych bocznych obrońców. Nadzieją na razie jest Jakub Kiełb, który po trzech miesiącach przerwy wystąpił przeciwko bełchatowianom.

ŁKS obecnie plasuje się dopiero na 16. miejscu w tabeli I ligi. Po 17 kolejkach ekipa ma na koncie tylko 13 punktów, a marzenia o powrocie do Ekstraklasy będą musiały, przynajmniej na razie, zostać odłożone na bok - bukmacherzy w tej chwili największe szanse na awans dają Flocie Świnoujście.